POWRÓT




Wymiana z Litwą


Słońce, wypady w interesujące miejsca i nowi, ciekawi ludzie... Brzmi jak przepis na idealne wakacje, a tymczasem wszystko to przydarzyło się uczniom I Liceum Ogólnokształcącego podczas tradycyjnej wymiany polsko - litewskiej. Licealiści: Jan Bedliński, Bartosz Bodejko, Marcin Ceglarek, Anna Czyżyk, Korneliusz Duduś, Magda Gregorowicz, Kamil Kretowicz, Helena Mazurek, Radosław Mądral, Aleksandra Mikus, Aleksandra Ochnik, Bartosz Piech wraz z panią dyrektor - Teresą Kiwińską, nauczycielką języka angielskiego - panią Moniką Skrzypczak i nauczycielem wychowania fizycznego - panem Tomaszem Kociubą 30 maja br. opuścili mury naszej szkoły, aby odwiedzić Sąsiadów z Północy. 

         Podczas pięciodniowego wyjazdu do Uteny czarniecczycy zwiedzili wiele ciekawych litewskich miast i obiektów, m. in. Mindunai, Kulionys, Muzeum Etno-kosmologii i obserwatorium w Moletai, jak również Anyksciai (Onikszty). Polscy uczniowie wraz z nauczycielami mieli okazję pozachwycać się widokiem pięknych (i jakże licznych!) litewskich jezior, które były najlepiej widoczne z punktów widokowych, takich jak wieża w parku krajobrazowym Labanoras. Niejedni musieli przezwyciężyć swój lęk wysokości albo zakwasy (ileż tam było schodów!), ale wszyscy zgodnie twierdzili, że było warto.

         Partnerzy z Uteny ułożyli specjalny, sportowy program wyjazdu tak, aby spędzić czas w jak najaktywniejszy sposób. Dlatego oprócz zawodów sportowych zorganizowanych na świeżym powietrzu (jest to niejako tradycja tej szkoły) uczniowie spotykali się, aby pograć w piłkę czy inne gry zespołowe. I język nie stanowił tu żadnej bariery! Wręcz przeciwnie - wspólna zabawa zjednoczyła licealistów do tego stopnia, że nie mieli większych problemów w porozumiewaniu się.

         Chociaż każdy dzień z osobna był pełen coraz to nowych wrażeń, a wszyscy wracali do domów bardzo zmęczeni, nikt nie mówił "na dzisiaj tyle, trzeba iść spać" i młodzież spotykała się poza programem wyjazdu - czy to na pikniku, czy na wypadzie do miasta. I każdy, niezależnie od tego jak bardzo był wyczerpany, naładowywał w ten sposób swoje baterie, aby następnego dnia wstać z nową dawką energii do działania.

         Takie spotkania to nie tylko świetna okazja do poznania nowych miejsc, ale też szansa na nawiązanie wielu, często trwających lata, przyjaŸni. Łzy w oczach uczniów, kiedy nadszedł czas pożegnania, są najlepszym dowodem na to, że wszystkie spędzone razem chwile będą niesamowitymi wspomnieniami wywołującymi w sercu ciepło, a na twarzy - szeroki uśmiech.